Safari w Tanzanii- garść wspomnień oraz informacji praktycznych.

Słońce powoli zaczyna wschodzić, na linii horyzontu wyłania się idealnie okrągłe pomarańczowe koło. Ziemia budzi się do życia a wraz z nią jej mieszkańcy. Słychać śpiew ptaków, gdzieś z daleka dochodzą nas odgłosy lwów, tuż obok naszego samochodu coś się porusza w sawannie. Wszyscy skupiają wzrok na tym jednym miejscu, każdy po cichu liczy, że zaraz zobaczymy lamparta albo lwa. Nagle z gęstej wysuszonej trawy wyłania się hiena, wygląda na tak samo rozczarowaną naszym widokiem jak my jej. No nic, ruszamy dalej w poszukiwaniu wielkiej piątki!

Jak kradnie się w Tanzanii , czyli o tym jak zostaliśmy uprowadzeni i oskubani jak indyk przed świętem dziękczynienia.

O tym, że w podróży trzeba uważać wie każdy, ciężko jednak być czujnym przez 24 godziny na dobę, zwłaszcza, gdy podróżuje się często i długo. Nasza uśpiona czujność kosztowała nas bardzo dużo, opowiemy Wam o tym jak zostaliśmy uprowadzeni przez pseudo taksówkę i zmuszeni do oddania wszystkiego co posiadamy. Pomimo, że duże miasta często nazywane są sercem kraju, my ich raczej unikamy, w Dar es Salaam znaleźliśmy się bo musieliśmy złapać samolot do Kapsztadu. Minął już miesiąc naszego włóczenia się po Tanzanii, byliśmy trochę zmęczeni, troszkę chorzy, a przede wszystkim nie wystarczająco ostrożni. Wychodząc z restauracji zagaił do nas przypadkowy gościu,ot ...