Skąd brać pieniądze na podróże?

Skąd brać pieniądze na podróże?

Skąd brać pieniądze na podróże?
Czyli pytanie, które nurtuje wszystkich, kilka lat temu nurtowało i nas. Śledziliśmy podróże innych, marząc o tym że i my któregoś dnia dorobimy się fortuny i wyruszymy na podbój świata. Fortuny się nie dorobiliśmy ale i tak zaczęliśmy spełniać nasze podróżnicze marzenia. Milionów się nie dorobiliśmy ale i tak zaczęliśmy spełniać nasze podróżnicze marzenia. Dziś opowiemy Wam, o tym co sprawiło, że zaczęło nas stać na podróże. Już na wstępie możemy Wam powiedzieć, że nie wygraliśmy miliona w totka, chociaż wciąż o tym po cichu marzymy. Sponsoring ze strony rodziców skończył się na etapie kieszonkowego w czasach szkolnych. Nie obrabowaliśmy też żadnego banku, chociaż Marek wciąż mnie na to namawia. 😉

Wyznaczenie celu i konsekwentne dążenie do jego realizacji, to klucz do sukcesu, chyba wszystkim dobrze znany ale tak rzadko praktykowany. Chcemy mieć wszystko na już i teraz. Obserwujemy ludzi którzy nagle pojawiają się na salonach i zostają okrzyknięci ludźmi sukcesu, wydaje się nam, że to wszystko osiągnęli w 5 minut, że ich sukces rodził się niemalże na naszych oczach, nie widzimy jednak nigdy tego jaką drogę przebyli, by być w tym miejscu w którym znajdują się obecnie. Patrzymy z lekką zazdrością i stwierdzamy  „ale jemu to się udało” albo „tej to się dopiero poszczęściło”. Dopiero, gdy przyglądniemy się dokładnie biografii tych osób dowiadujemy się, że nic się tam samo nie udało, a sukces to tylko efekt wytrwałego dążenia do wyznaczonego sobie celu.  My jeszcze pod czas studiów marzyliśmy o dalekich podróżach. Marzyliśmy, o tym żeby kiedyś pomieszkać w Australii, żeby zobaczyć świętą rzekę Ganges w Varanasi czy żeby poleżeć pod palmami na rajskiej wyspie. I pewnie gdybyśmy nie zaczęli działać, te marzenia zostałby tylko marzeniami.

Ponad 4 lata temu zamieniliśmy te wszystkie marzenia na jasny i konkretny cel -chcemy podróżować!

DCIM108GOPRO

Przeprowadziliśmy się na Islandię, gdzie przez rok pracowaliśmy i odkładaliśmy właśnie na wyjazd do Australii. Pracowaliśmy w hotelu, który miał przepiękna lokalizację, tuż przy jednym z największych lodowców w Europie. Widoki bezcenne, zarobki bardzo dobre ( więcej informacji o pracy w Islandii tutaj: http://pozytywnyskok.pl/islandia-kierunek-nie-tylko-turystyczny/), a możliwości wydawania zarobionych pieniążków praktycznie żadne. Poza stacją w promilu ponad 70 kilometrów nie mieliśmy żadnego sklepu, a tym bardziej baru czy kina. Czyli chcąc nie chcąc, przez prawie rok zrezygnowaliśmy z większości przyjemności, jakie dostarcza nam normalne życie. Zamiast wypadów do sklepów były wypady na lodowiec czy spacery pod wodospad, wyjścia na piwo ze znajomymi musieliśmy zastąpić rozmowami na skype, a urodziny świętowaliśmy wyjściem na colę i burgera na pobliską stację. Obecnie czas naszej pracy skróciliśmy do 6-8 miesięcy, pracujemy krótko ale też bardzo intensywnie. Każdego miesiąca oszczędzamy około 80% swojej wypłaty, po to aby później podróżować po Świecie. Przez te 6 czy 8 miesięcy nie chodzimy do kina, na imprezy czy do restauracji. Swego czasu zakupy, bynajmniej nie te spożywcze były jedną z moich ulubionych rozrywek, teraz okazało się, że nic mi się nie stanie jeśli przez pół roku nie kupie ani jednej nowej szmatki. Oszczędzanie to kolejny ważny element tej układanki pod tytułem skąd wziąć pieniądze na podróżowanie.

Wyobraźcie sobie, że na pół roku rezygnujecie z życia towarzyskiego, zero imprez czy weekendowych wyjazdów. Do centrum handlowego zaglądacie tylko po to, żeby zrobić zakupy w tesco. Przez pół roku nie kupujecie sobie nic, żadnej pierdoły, żadnego ciucha. Przez osiem miesięcy nie chodzicie do fryzjera, nie widujecie się ze swoimi przyjaciółmi. Wyobrażacie sobie? Ja też sobie tego nie wyobrażam i wiem, że nie mogłabym tak żyć w Polsce. Dlatego w tym przypadku wyjazd za granicę jest często najlepszym i najłatwiejszym rozwiązaniem. Za granicą odkłada się szybciej bo zarobki są znacznie wyższe i łatwiej bo łatwiej zrezygnować z pewnych przyjemności. A przy okazji taka emigracja to świetne doświadczenie o czym już nie raz pisaliśmy i niesie za sobą nie tylko fortuny na koncie ale też wiele innych pozytywów;).  Gdyby nie praca na Islandii na pewno nie poznalibyśmy tak dobrze tego kraju, bylibyśmy ubożsi o kilka wartościowych znajomości, a nasz angielski nadal by kulał. Praca pilota wycieczek w Norwegii daje nam możliwość mieszkania w ciekawym miejscu oraz obserwowania jednego z najpiękniejszych zjawisk przyrody, jakim jest zorza polarna. Emigracja zarobkowa może być świetną przygodą ale też doskonałą lekcją życia, która niesie ze sobą też pewne minusy. Początki bywają ciężkie, często tak na prawdę trzeba zaczynać swoje życie od zera, a do tęsknoty czy to za znajomymi czy polską mielonką trzeba po prostu przywyknąć.  Życie to  nieustanne dokonywanie wyborów. My  podjęliśmy decyzje, że świadomie rezygnujemy z pewnych spraw na rzecz podroży. Wyznaczyliśmy sobie priorytety w naszym życiu. Na obok odłożyliśmy robienie kariery zawodowej, dorabianie się czy zakładanie rodziny, nie mamy auta, nie mamy mieszkania,a nasz dobytek mieści się w  naszych plecakach. I tak czasem będąc w Polsce i obserwując naszych znajomych odczuwamy lekki niepokój, że jesteśmy z tym wszystkim do tyłu,  wiemy jednak, że jest tak bo nie są to na chwilę obecną nasze życiowe priorytety.

Na koniec chcemy jeszcze dodać, że podróże wcale nie muszą kosztować fortuny. Wiadomo, że są tańsze i droższe destynacje ale na przykład na miesiąc w Indiach wydaliśmy 2100 zł na osobę. Podróżujemy nisko budżetowo, nie śpimy w luksusowych hotelach, ba nie śpimy nawet w normalnych hotelach. Najczęściej śpimy w najtańszych hostelach w pokojach kilku osobowych, czasem w naszym namiocie, zdarzy się nam też skorzystać z couchsurfingu. Podróżujemy lokalnymi środkami transportu, skuterami, przepełnionymi autobusami czy stopujemy. Nie zawsze jest czysto i wygodnie, często wręcz przeciwnie ale na tym polega ta przygoda. 😉

A pieniądze na podróże trzeba po prostu zarobić i odłożyć;). Jak to ze wszystkim w życiu bywa, wyznaczenie sobie jasnego i konkretnego celu oraz wytrwałe dążenie do jego osiągnięcia to jedyna droga do sukcesu!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Comments ( 2 )
  1. Maja / jusiaczkionour
    11 października 2016 at 00:06
    Reply

    Krótko mówiąc – dla chcącego nic trudnego. Jak najwiecej podróży życzę 🙂

    • pozytywnyskok
      pozytywnyskok
      12 października 2016 at 14:50
      Reply

      Jak się bardzo chce to tak, czasem troszkę jednak trzeba się natrudzić ale niemożliwe nie istniej 😉
      Dzięki i wzajemnie! Szerokości;)

Leave a reply
Captcha Click on image to update the captcha .