Samochodem przez Borneo – garść informacji praktycznych.

Samochodem przez Borneo – garść informacji praktycznych.

Borneo to jedna z największych wysp Świata, powierzchnia tego kraju jest ponad dwa razy większa od Polski i jest domem dla rozmaitych oraz endemicznych gatunków zwierząt i roślin. To właśnie przyroda na Bornego przyciąga najbardziej, dzika dżungla, orangutany i zabawnie wyglądające nosacze to wizytówka tej egzotycznej wyspy. Borneo zwane zielonym płucami świata mogłoby się wydawać rajem, i tym rajem by być mogło gdyby nie paskudna działalność człowieka. Podróżując po Borneo niestety często mogliśmy również „podziwiać” ciągnące się setkami kilometrów uprawy palmy olejowej. Ktoś powie palmy jak palmy, niestety za tymi uprawami kryje się tragedia zwierząt, które w płomieniach tracą dom, a w najgorszych wypadkach i życie. A wszystko po to aby wyprodukować olej palmowy, tak przecież „niezbędnym” nam do życia. Pisaliśmy już kiedyś o tym problemie Borneo, dzisiaj tylko przypominamy, ciężko opisując piękno tej wyspy, tak po prostu pominąć ten temat. Dodatkowo dorzucamy reklamę Greenpeace, która firmie Nestle nieco dała do myślenia i delikatnie zmusiła do zaprzestania używania oleju palmowego pozyskiwanego z tego typu plantacji, zajrzyjcie, reklama na prawdę robi wrażenie: https://www.youtube.com/watch?v=VaJjPRwExO8

A tutaj mamy dla Was garść informacji praktycznych na temat naszej wycieczki po północnej części Borneo- Sabah.

Borneo – wizę na trzy miesiące dostaje się automatycznie i darmowo przy wjeździe do kraju, największy port lotniczy znajduje się w Kota Kinabalu, gdzie z Kuala Lumpur czy Singapuru można dolecieć za 100-150 zł. Waluta to Malajski ringgit (MYR), a 10 myr to 9 zł, pomimo że przewodniki straszą cenami, a Borneo zdecydowanie najtańszym krajem w Azji nie jest, to według nas można tam pojechać i nie wydać majątku życia ale to tylko nasza obiektywna opinia, o gustach i budżetach się nie dyskutuje;). Nas pobyt na Borneo na dwie osoby wyniósł 1900 myr.
Borneo uchodzi za jeden z najbezpieczniejszych w Azji Południowo-Wschodniej i my się do tego zdania przychylamy, językiem urzędowym jest język malajski, jednak w większości miejsc można spokojnie dogadać się po angielsku.

Transport:
Koszt wypożyczenia samochodu na 7 dni to 680 myr + 150 myr za paliwo na trasie prawie 1500km.

Wypożyczyliśmy samochód bo okazało się to być dla nas łatwiejszym logistycznie rozwiązaniem, lokalne autobusy wcale nie są super tanie, a poruszanie się nimi zabiera więcej czasu, a nam na tym czasie zależało, tak samo jak na poczuciu wolności i możliwości zatrzymania się wszędzie gdzie dusza zapragnie:).
Po nie wielkim rozeznaniu na miejscu, okazało się że najlepszą ofertę dostaliśmy na lotnisku, w naszym wypadku koszt wypożyczenia samochodu, a raczej jeździdła z silnikiem nie wiele mocniejszym niż w przeciętnym skuterze, to około 680 myr         (około 630 zł) na tydzień. W wielu wypożyczalniach żądają dość wysokiego depozytu na czas wynajmu samochodu, nam udało się znaleźć taką, gdzie depozyt wynosił tylko 200 myr, niestety nazwy nie zapisaliśmy, możemy jedynie podpowiedzieć, że po wejściu na lotnisko w Kinabalu była to pierwsza wypożyczalnia po lewej stronie;).

Paliwo jest mega tanie, nasze jeździdło spalało około 4,5 litra na 100 km, łącznie przejechaliśmy około 1500 kilometrów za zaledwie 150 myr (135 zł). Warto pamiętać, że pomiędzy większymi miastami stacje benzynowe nie zdarzają się zbyt często więc lepiej tankować przy każdej okazji, jeśli planuje się długie dystanse.

katalog bez nazwy 3

Nocleg :
Koszt noclegu naszym przypadku wynosił prawie  0 myr, gdyż przez tydzień naszej wycieczki spaliśmy w samochodzie, nasz pierwotny plan zakładał spanie w namiocie ale co wieczorne/poranne ulewy skutecznie nas do tego zniechęciły. Samochód jako nocleg to z pewnością najtańsza opcja, i zaskakująco wygodną ;).
Zdarzyło się nam  jednak przespać w hostelu w Kota Kinabalu :
Akinabalu Youth Hostel – cena za nocleg 40-50 myr za osobę w dormie, 115-130 myr za pokój dwuosobowy, w cenę jest wliczone skromne śniadanie, hostel jest czysty i przyjemny, a obsługa bardzo pomocna.

Jedzenie:

Żywić na Borneo można się tanio i dobrze. Koszt dziennego wyżywienia w naszym przypadku  to nie więcej niż 40 myr, a z pewnością można i taniej. Koszt przeciętnego śniadania to około 5-7 myr. Konkretniejszy posiłek czyli me goreng czy nasi goren kosztuje z reguły nie więcej niż 10. W tanich lokalnych restauracyjkach większość dań składających się z ryżu/ makaronu z dodatkiem kruczka kosztuje od 7- 15. Mrożoną herbatkę, kawę można kupić za około 2-3 myr.

katalog bez nazwy 3-kopia 6

Atrakcje- co warto na Borneo zrobić i ile to kosztuje:

Centrum Rehabilitacji Orangutanów Sepilok – bilet wstępu to 60 myr za osobę + 10 myr za możliwość użycia aparatu (?!)
Centrum Rehabilitacji Orangutanów w Sepilok to jeden z 4 takich ośrodków na świecie, stworzony z miłości do zwierząt i z potrzeby niesienia im pomocy. Orangutany trafiają tam z różnych powodów ale przede wszystkim są to ofiary wypalania dżungli, często zranione, okaleczone i osierocone. Zadaniem centrum jest opieka nad zwierzętami i pomoc w powrocie do życia w ich naturalnym środowisku. Z tego co dowiedzieliśmy się od jednego z pracowników ośrodka 80% orangutanów wraca do dżungli, tylko niewielka część z nich pomimo ciężkich starań nie jest w stanie wrócić do samodzielnego życia, część w wyników np. rozległych oparzeń umiera. Orangutany można obserwować podczas dokarmiania, które odbywa się dwa razy w ciągu dnia, pojawienie się zwierząt  nie jest nigdy gwarantowane. Podczas naszej wizyty pojawił się tylko jeden, największą jednak atrakcją okazały się orangutany które spotkaliśmy podczas spaceru po ośrodku, warto spędzić tam troszkę więcej czasu i porozglądać się po drzewach, czy gdzieś przypadkiem nie ukrywa się jeden z tych słodziaków;).

katalog bez nazwy 3

Labuk Bay Proboscic Monkey Sanctuary– bilet wstępu to 30myr + 10 myr za aparat.
To dom dla najzabawniej wyglądających małp zwanych nosaczami, według nas zostały nieco pokrzywdzone przez ewolucje, ich nie naturalnie wielkie nosy  w połączeniu z sylwetka zbliżona do ludzkiej daje naprawdę komiczny obraz. Musimy przyznać, że sama obserwacja tych zwierzaków dostarczyła nam wiele zabawy. Podobnie jak w przypadku orangutanów nosacze przebywają na terenie ośrodka, który jest otwartym terenem połączonym z dżunglą, nosacze odwiedzają ośrodek najczęściej podczas posiłków ( uwaga ich przysmakiem są ogórki i naleśniki), niektóre z nich jednak są częstszymi bywalcami.

katalog bez nazwy 3-kopia

Wycieczka po rzece Kinabatangan – kilku godzinny rejs po najdłuższej rzece w malezyjskiej części Borneo, przepływającej przez dżungle – dla nas absolutny hit. Najłatwiej jest zorganizować tą wycieczkę we wsi Sukao, my popłynęliśmy z sympatycznym przewodnikiem z przytulnego hostelu na końcu wioski „Sukao Bed & Breakfast” gdzie nocleg kosztuje około 110myr za pokój dwuosobowy,a my za 5 myr mogliśmy skorzystać z prysznica. Koszt rejsu to 80 myr.
Wycieczka z reguły odbywa się wcześnie rano lub późnym popołudniem gdyż są to najlepsze godziny do obserwacji zwierząt, a jest ich tam trochę, niezliczone gatunki ptaków, nosacze odpoczywające na drzewach, złośliwe makaki, a podobno przy odrobinie szczęścia można i spotkać dzikie słonie i orangutany. Piękne widoki, dzika przyroda, ekscytacja z poszukiwania zwierząt i odgłosy dżungli- coś pięknego.

katalog bez nazwy 3-kopia 2

Park Narodowy Kinabalu- to przede wszystkim Mount Kinabalu, największa góra Malezji oraz niezliczona ilość dłuższych lub krótszych tras trekkingowych biegnących przez dżungle i oferujących nie tylko piękne widoki ale też odrobinę adrenaliny w postaci wiszących mostów, nawet na wysokości 40 metrów. Treking na Mount Kinabalu to droga atrakcja (ceny zaczynają się powyżej 1000myr.) niestety nie pamiętamy ile kosztuje sam wstęp do parku ale nie był to jakiś majątek, o ile dobrze pamiętamy były również dodatkowe opłaty za wejście na wiszący most czy do ogrodu botanicznego. Oferowane są oczywiście wycieczki z przewodnikiem ale spokojnie można wybrać się samemu.

katalog bez nazwy 3-kopia 3

Kota Kinabalu – stolica stanu Sabah, miejsce wypadowe, gdzie można wypożyczyć auto i rozpocząć przygodę po Borneo, generalnie miasto jak miasto, nocny market to na pewno miejsce, które trzeba odwiedzić, naszą uwagę przykuł również piękny meczet – City Mosque.

Mabul -tej nie wielkiej wyspie oraz jej mieszkańcom poświęciliśmy osobny wpis (http://pozytywnyskok.pl/badjao-morscy-cyganie/) więc tutaj tylko napiszemy, że z pewnością warto.

Sama podróż po Borneo to przepiękne widoki oraz wspaniałe wschody i zachody słońca całkiem za darmo.

To co, kto się wybiera na Borneo?:)

katalog bez nazwy 3-kopia 4

katalog bez nazwy 3-kopia 5

Leave a reply
Captcha Click on image to update the captcha .