Pierwsze wrażenia z Indii.

Pierwsze wrażenia z Indii.

Tak jak już kiedyś wspominaliśmy, zanim jeszcze na prawdę zaczęliśmy podróżować, naszą pierwszą, planowaną podróżą, miał być właśnie wyjazd do Indii, który ostatecznie nigdy do skutku nie doszedł. Tym bardziej, teraz po ponad 5 latach cieszy nas, fakt że w końcu udało nam się wylądować w Indiach, a tak dokładniej w Mumbaju, bo właśnie od tego miasta zaczynamy naszą przygodę z Indiami.
Mumbaj to ogromne miasto, zamieszkałe przez ponad 20 milinów ludzi, co można odczuć na każdym kroku. Panuje tam praktycznie nie ustający korek, ulice przepełnione są ludźmi i pojazdami, powietrze jest tak zanieczyszczone, że niebo przybiera szaro-biały odcień, a nasz krakowski smog to przy tym górskie powietrze. Najgorszy jest jednak hałas, który w Mumbaju otaczał nas wszędzie. Samochody, autobusy, motoriksze, skutery i wszelki inne pojazdy wyposażone w klakson trąbią. Trąbią nieustannie i całkiem bez powodu, na początku było to nawet zabawne, cieszyliśmy się tym wszechobecnym tłumem ludzi, pojazdów i tym hałasem, bo w końcu to Indie. Taką „egzotykę” każdy w Indiach przecież chce zobaczyć. Z czasem jednak przychodzi wrażenie, że hałas jest już nie tylko dookoła nas ale również w nas. Pierwszy raz doceniłam wartość ciszy, za która z teoretycznie nie przepadam na co dzień,a za która wtedy oddałabym wszystko.;)
Mumbaj jest zdecydowanie jednym z najbardziej intensywnych i zaludnionych miast jakie znamy. Zabrzmi to banalnie, ale ciężko nie użyć stwierdzenia, że jest to miejsce kontrastów, gdzie niepojęta bieda spotyka się na tej samej ulicy z bogactwem. Z jednej strony Mumbaj to stolica finansowa Indii, gdzie mieszczą się siedziby największych firm zagranicznych, a z drugiej to miejsce gdzie, podobno prawie połowa mieszkańców mieszka w slumsach. I o ile slumsy już nie szokują, tak widok ulicy gdzie po jednej stronie stoją eleganckie budynki, a po drugiej na chodniku w niewyobrażalnej biedzie pod zwykłą plandeką mieszkają ludzie, już tak.
Wszystko to co się tam dzieje i co można zobaczyć naprawdę robi ogromne wrażenie, muszę jednak przyznać, że my przygotowani na najgorsze nie doznaliśmy szoku ani kulturowego ani klimatycznego. Jak się później okazało wszystko jeszcze było przed nami.

W Mumbaju pomimo, że nie ma nic nadzwyczaj interesującego zostaliśmy dłużej niż planowaliśmy. Miejsce to też ludzie, a ludzi w Mumbaju poznaliśmy na prawdę rewelacyjnych. Podczas podróży do Indii postanowiliśmy poszerzyć swoje doświadczenie z couchserfingiem, pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, nawiązaliśmy na prawdę ciekawe znajomości, a przy okazji dowiedzieliśmy się nieco więcej o Indiach.

Poza miejscami polecanymi przez Lonley Planet, które według nas wcale jakimiś „must see” nie są, my polecamy odwiedzić plaże Juhu. Nie jest to może najpiękniejsza plaża jaką widzieliśmy ale na pewno jedna z ciekawszych. Juhu, każdego popołudnia odwiedzają tłumy mieszkańców, by wspólnie z rodzinami odpocząć przy zachodzie słońca, jest tutaj pełno małych straganików, ulicznych restauracji, psów, żebrzących dzieci no i oczywiście śmieci. Bajkowe to miejsce nie jest, ale idealne by po prostu  poprzyglądać się życiu codziennemu w Indiach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nasze białe twarze, które były tam jedyne, przykuły uwagę wszystkich, ludzie zagadywali do nas, a co odważniejsi zaczynali pytać o wspólne zdjęcia. A że blondynek u nich raczej brak to w ciągu kilku minut stałam się jedną z większych atrakcji, wystarczyło, że jedna osoba zapytała o zdjęcie a reszta mniej śmiałych korzystała z okazji i podbiegała z aparatem w ręku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie mogło zabraknąć na naszej drodze słynnego Taj Mahal w Agra, nie była to jakaś główna atrakcja naszej podróży ale jest to jedno z tych miejsc, które chce się po prostu zobaczyć na własne oczy. Architektura to nie nasz konik, więc ciężko nam ocenić, czy jest to faktycznie najpiękniejszą budowla na świecie. Taj Mahal na pewno robi wrażenie, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę czasy kiedy został wybudowany. Każdy centymetr kwadratowy, każde zdobienie w marmurze zostało wykonane przy pomocy 25 tysięcy ludzkich rąk. Po ukończeniu budowy owe ręce czasem bywały obcinane swoim właścicielom, o tak na wszelki wypadek by nie mogli stworzyć dzieła, które dorównałoby mauzoleum. A wszystko to ku czci ogromnej miłości…
Tym bardziej śmieszą komentarze, iż atmosfera tego miejsca sprawia, że czujemy obecność wielkiego uczucia i miłosną aurę. Co najwyżej można odczuć rywalizacje między wszystkimi odwiedzającymi, zacięcie walczącymi o samotne zdjęcie z Taj Mahal. Zawalczyliśmy i my:). Czy warto odwiedzić Taj Mahal? Osobiście uważam, że jeśli ktoś zrezygnuje, nic wiele nie straci, aczkolwiek to tak jakby pojechać do Francji i ominąć wieże Eiffla.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pamiętacie jak pisaliśmy, na początku, że nie doznaliśmy szoku kulturowego? W Varanasi wszystko się zmienia ale o tym następnym razem, gdyż to miejsce zasługuje na osobny wpis.

A na razie kilka dodatkowych migawek z Mumbaju i Agry.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Leave a reply
Captcha Click on image to update the captcha .