Meksyk i jego dwa oblicza

Meksyk i jego dwa oblicza

Było już wiele o pysznym meksykańskim jedzeniu, o rajskiej plaży, indiańskich wioskach, kolorowych targach, magicznych cenote i spektakularnych ruinach majów, czyli o tym co każdy chce zobaczyć i doświadczyć w Meksyku. Teraz będzie trochę o tej inne stronie Meksyku, o biedzie, pracujących dzieciakach, wychudzonych psach i narkotykowych gangach.

Podróżując nie raz spotkaliśmy się z pracującymi dzieciakami, ale będąc w San Cristobal po raz pierwszy zetknęliśmy się z tak młodymi pracownikami, rekordzista miał zaledwie 4 lata. Nie zależnie od pory dnia czy nocy, bo zdarzyło nam się ich spotkać nawet po godzinie 23, sprzedają pamiątki, jedzenie, czy pucują buty. Często opiekują się młodszym rodzeństwem czy po prostu pomagają rodzicom w restauracjach czy sklepach. O ile w ciągu dnia często widać na ich twarzach uśmiech i można chociaż odnieś wrażenie, że plątanie się z kolegami po ulicy, zagadywanie do turystów i namawianie ich do kupna sprawia im to dużo frajdy , tak w nocy często na ich twarzach widać zmęczenie i ogromną rezygnację zwłaszcza gdy słyszą odmowę od kolejnej osoby. Patrząc z naszego europejskiego punktu widzenia, jest to coś niedopuszczalnego, bo przecież dzieciaki w tym wieku zamiast zarabiać na życie, powinny chodzić do szkoły, odrabiać lekcję czy po prostu bawić się z rówieśnikami. Całe szczęście często też spotykamy i dzieci, które mogą sobie pozwolić na normalne dziecinstwo, rozczulające jest to jak potrafią same zająć się sobą, nie potrzebują do tego wcale tony zabawek. Drzewo, taczki, brat czy siostra i zabawa gwarantowana.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERABiedy nie dostrzeże się w Tulum czy na głównej ulicy w Valladolid, miejsca odwiedzane przez turystów są z reguły zadbane, a meksykanie mieszkający w centrum miasta mają ładne kolorowe domki. Wystarczy jednak przejść parę uliczek dalej, zatrzymać się na obrzeżach miasteczka aby zobaczyć całkiem inny obraz Meksyku. Przemieszczając się z jednego miejsca do drugiego, jadąc miejskim autobusem można zaobserwować zmieniający się radykalnie krajobraz. Domy to często zwykłe chatki zbite z kilku desek, w środku głównym i jedynym wyposażeniem jest hamak, a w przypadku większego dostatku, telewizor. Wszędzie pełno śmieci i rupieci,a dopełnieniem tego krajobrazu są szwendające się drastycznie wychudzone psy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wielu osobom Meksyk kojarzy się jako niebezpieczny kraj, gangi, przestępczość i korupcja. Tego również trudno doświadczyć w miejscach do których podróżuje każdego roku wiele osób. Zagraniczni turyści to pieniądze, które zarabia kraj i jego obywatele, więc starają się dbać o ich bezpieczeństwo. My odwiedziliśmy tylko Jukatan i Chiapas czyli dość popularne destynację, gdzie ani raz nie poczuliśmy się niebezpiecznie, oczywiście wciąż trzeba być uważnym i ostrożnym ale to tak jak wszędzie.
Z racji tego, że najtańszy lot znaleźliśmy do Cancun, a odległości w Meksyku są spore, zdecydowaliśmy się odpuścić północną i środkową część, zwłaszcza, że i tak chcieliśmy kontynuować naszą podróż w kierunku południowym. Zdania na temat tej części Meksyku, są dość podzielone. Wiele napotkanych osób odradza, ostrzegając o obecnie nieciekawej sytuacji, zwłaszcza w północno zahodnim stanie Guerrero. A historie taka jak ta z Iguali o 43 studentach, którzy zostali uprowadzeni przez gang współpracujący z policją, zabici i spaleni, mrożą krew w żyłach. A szystko podobno tylko dlatego, że chcieli urządzić demonstracje w dzień przemówienia burmistrza. Kolejną nieciekawą historią, która również wydarzyła się w tamtych rejonach, a o której aż tak głośno nie było, jest uprowadzenie trzech wielkich autobusów dużej i popularnej wśród podróżujących po Meksyku sieci ADO. Finał tej historii jest równie straszny, autobusy zostały porzucone w dżungli, a wszystkie kobiety zgwałcone. Zdecydowanie są miejsca na mpie Meksyku, które lepiej omijać. Z drugiej strony wiele osób było, zjechało Meksyk wzdłuż i wszerz, spędzili świetny czas, obeszło się bez niemiłych historii, spotkali na swojej drodze tylko dobrych ludzi i zdecydowanie zaprzeczają, że Meksyk jest niebezpieczny.
Któregoś dnia wrócimy do Meksyku na pewno aby odkryć kolejne rejony tego kraju, wtedy będziemy mogli coś więcej powiedzieć na ten temat, na razie możemy podzielić się tylko zasłyszanymi historiami.

A może wy możecie się podzielić jakimiś własnymi historiami z tego rejonu Meksyku?

Leave a reply
Captcha Click on image to update the captcha .