Jest nas wielu, jesteśmy różni a łączy nas jedno – podróże. Typy podróżników na wesoło;).

Jest nas wielu, jesteśmy różni a łączy nas jedno – podróże. Typy podróżników na wesoło;).

Dziś w troszkę innym temacie. Podczas naszych podróży poznaliśmy wielu innych podróżników i udało nam się zaobserwować pewne zależności i podobieństwa. Niezależnie od kraju czy kontynentu można wyróżnić pewne charakterystyczne grupy podróżników. Tekst powstał pod wpływem chwili, należy potraktować go z przymrużeniem oka;). Ma charakter humorystyczny i ma na celu bawić, a nie obrażać także nie traktujcie go w żadnym wypadku całkiem serio. Piszemy tam nie tylko o innych ale też i o sobie Ciekawi jesteśmy Waszych opinii i spostrzeżeń. 🙂

Imprezowicze
Osobniki te odnajdują łatwość w nawiązywaniu znajomości z innymi przedstawicielami tego samego gatunku, często formują się w grupy. Bardzo łatwo zauważalni, głośni, często poruszają się chwiejnym krokiem, przemawiając tak zwanym bełkotem. Preferują życie nocne, dzień to dla nich czas na odpoczynek, sen i regenerację przed kolejną nocną wyprawy. Unikają szeroko pojętego zwiedzania, trekkingów czy innych aktywności wymagających wysiłku fizycznego czy intelektualnego. Środowiskiem naturalnym dla tych osobników są wszelkiego rodzaju bary, puby i dyskoteki, dlatego też w swojej podróży podążają do miejsc znanych z dobrych imprez. Poznają lokalną kulturę przede wszystkim testując miejscowe trunki, rekwizytem charakterystycznym w godzinach rano-popołudniowych jest butelka piwa, wieczorową porą z regułī jest to szklanka bądź butelka mocniejszego alkoholu.

Szukający drogi

Osobniki z tego gatunku podróżują z reguły samotnie, ewentualnie w parach, lubią nawiązywać nowe znajomości i wymieniać poglądy dotyczące życia i wszechświata, jednak nie formują grup. Podążaj własną ścieżką, często szukając swojej drogi życia i odpowiedzi na nurtujące ich pytania ( kim jestem? czym jest świat? itp.) Charakterystyczny strój to luźne, wzorzyste spodnie, koszulka w podobnym stylu, w przypadku męskich osobników często jej brak. Osobniki o wyższym stopniu zaawansowania są zdolne do przemieszczania się bez obuwia. Preferują ciche i spokojne środowisko, im bliżej natury tym lepiej. Joga i medytacje to ich ulubione rozrywki.

Odkrywcy

Przedstawiciele tego gatunku pragną odkrywać nowe kontynenty, szukają miejsc gdzie mogliby postawić stopę jako pierwsi, niczym Armstrong na Księżycu. Szczytem marzeń dla tego gatunku byłoby odkrycie nowego kontynentu albo chociaż oceanu, a w najgorszym wypadku chociaż rzeki, której można by nadać nazwę od swojego nazwiska. Ciężko im zaakceptować fakt, iż człowiek dotarł już wszędzie, więc wciąż usiłują bawić się w Kolumbów dwudziestego pierwszego wieku. Brzydzą się najbardziej jak się da miejscami turystycznymi, szerokim łukiem omijają miejsca polecone, uparcie twierdząc, że oni podążają nie przetartymi jeszcze szlakami. Lonley Planet jest dla nich jak księga zakazana. Idealiści, którzy urodzili się co najmniej 500 lat za późno.

Backpakerzy

Ważnym elementem folkloru tego gatunku są kolorowe bransoletki, ich kolor i stopień zniszczenia informuje o stopniu zaawansowania. Im więcej, im bardziej zniszczone tym większy szacunek i podziw wśród pozostałych osobników tego gatunku. Od pozostałych gatunków odznaczają ich brudne nogi, schodzone sandały i wypchany po brzegi plecaki.Lubują się również w kolorowych t-shirtach, najlepiej z lokalnych bazarków. Generalnie przymiotnik „lokalne” działa na nich jak magnes, jako najprawdziwsi z najprawdziwszych podróżników(tak o sobie uważają)muszą spróbować wszystkiego co lokalne. Brzydzą się biurami podróży, agencjami turystycznym. Unikają wycieczek zorganizowanych. Obrażają się śmiertelnie gdy ktoś śmie nazwać ich turystami. Podróżują nisko budżetowo ale najchętniej to podróżowaliby za darmo. 10 zł za wstęp do świątyni w Azji??! Ale zdzierstwo. No way!Posiadają swoją święta księgę- Lonley planet. Ślepo wpatrzeni podążają za wskazówkami swojej biblii, dlatego drogi wszystkich przedstawicieli tego gatunku spotykają się w tych samych jakże tropikalnych, odległych, dzikich i nieodkrytych miejscach.

-backpakersi podróżujący solo – wszystko jak powyżej + przekonują na każdym kroku wszystkich( a przede wszystkim samych siebie) o plusach podróżowania solo, szczerze i głęboko współczując osobą podróżującym w parach, bo przecież wiąże się to tylko z kompromisami, kosztuje wiele wyrzeczeń, a dodatkowo ogranicza umysł, ciało i wszystko co ograniczyć można, a całą tę wiedzę posiadają z własnego podróżowania, oczywiście solo.

-backpakersi podróżujący w parach – przeciwieństwo, wyżej opisanego podgatunku, ci z kolei przedstawiają podróże w parze w samych superlatywach, zachwytów nie ma końca. Kompromis? Nieporozumienia? Kłótnie? Przekonująco twierdzą, że nawet nie znają definicji tych słów. „Przecież my jesteśmy tacy zgodni”

Podróżnik Mrs Gadżet

Przedstawiciele tego specyficznego gatunku bardzo rzucają się w oczy. Blask nowiutkich ray banów rozświetla nawet najciemniejszą uliczkę, a w połączeniu z mega wypasionym sikorem na ręce oraz nowiutką, oczywiście firmową odzieżą (im bardziej jaskrawe kolory tym lepiej) świeci się bardziej niż drzewko bożenarodzeniowe. Wyposażony we wszystkie możliwe dostępne gadżety podróżnicze, bez względu na to czy jest to kilku miesięczna wyprawa czy tygodniowe wakacje w Łebie. Podróżować może wszędzie, pod warunkiem, że będzie wygodnie i nowocześnie. Jeden dzień bez wifi to największa kara jaka może go spotkać, dlatego unika raczej miejsc mnie cywilizowanych. Klimatyzacja to wymóg podstawowy.

Korporacyjny

Przedstawiciel tego gatunku jedzie bo musi, chęci podróżowania, odkrywania czy przeżycia przygody brak. Posada w prestiżowej firmie po prostu wymaga od niego ciekawego urlopu. Zdjęcia z Egiptu na wielbłądzie nie robią już na nikim żadnego wrażenia, dlatego korporacyjny idzie o krok dalej i wykupuję jedną z najdroższych dostępnych wycieczek, a że adventure teraz w modzie to aby wzbudzić podziw wśród osobników tego samego gatunku wybiera z reguły jedną atrakcję, którą można będzie określić mianem ryzykownej albo chociaż dzikiej i tak oto możemy spotkać takiego osobnika z parasolką w dżungli. Można zaobserwować pewne trendy na przestrzeni lat, na topie jest jazda na słoniu, pozowanie do zdjęć z znarkotyzowanym tygrysem czy selfie z przedstawicielem miejscowej ludności. Istotą i celem podróży korporacyjnego to zdjęcia, które ochoczo zamieszcza na swoim facebooku, prezentując opaleniznę w odcieniach mahoniu.

Zapewne w każdym z nas można znaleźć nutkę każdego z powyżej opisanych gatunków.

Być może macie jeszcze inne „gatunki” które Wam udało się zaobserwować podczas podróży?:)

Leave a reply
Captcha Click on image to update the captcha .