I co dalej…?:)

I co dalej…?:)

Hop hop! Jest tu ktoś?:)
Chwilę nas tu nie było, z czystym sumieniem możemy winę zrzucić na brak czasu. Tak naszym kozłem ofiarnym będzie czas, a właściwie jego brak. Nie wiem jak to się dzieje ale w Polsce zawsze nam go mało. Albo to my zbyt wiele chcemy wcisnąć w ten zazwyczaj kilkutygodniowy pobyt. Chciałoby się być wszędzie, pojechać na weekend do Zakopanego, wybrać się na kilka dni nad morze, w między czasie zrobić tak długo odwlekany kurs fotografii, spędzić czas z rodziną i spotkać się z wszystkimi ale to wszystkimi znajomymi. Sprawdziliśmy to – zadanie nie do wykonania. Zwłaszcza, że postanowiliśmy przeprosić się, z polskim rynkiem pracy i chwilę też popracować. Jako piloci wycieczek sprawdziliśmy się chyba nie najgorzej ale nasza „kariera” nie trwała zbyt długo, powiedziałabym nawet, że trwała krócej niż zakładaliśmy. A wszystko za sprawą Islandii. Tak w tym przypadku to ona jest winowajcą. Zachęciła możliwością szybkiego podreperowania budżetu i tak o to wciągu jednego dnia postanowiliśmy że lecimy po raz kolejny na Islandię. Spontaniczne decyzje są fajne, tylko, że ceny biletów kupowanych spontanicznie nie są już tak przyjazne. Chcąc uniknąć przepłacania i koczowania na lotniskach, bo oferowanie loty przekraczały cenę 1500zł lub trwały dwadzieścia parę godzin, postanowiliśmy kupić dwa osobne bilety. Kraków- Amsterdam, Amsterdam- Reykjavik. Taniej i przyjemniej 😉

DSC03341

 

 

Ile zostaniemy na Islandii? Dobre pytanie, tego sami nie wiemy. Tysiąc pomysłów na minutę – to chyba dobrze opisuje nasz stan umysłu 😉 Możliwości jest wiele, planów chyba jeszcze więcej, a gdzie tym razem skoczymy to się jeszcze okażę. Cieszymy się, że „drzwi” na Islandię stoją dla nas otworem, aczkolwiek znowu ciągnie nas gdzieś, gdzie nas jeszcze nie było. Uczucie doświadczania czegoś nowego, możliwość zobaczenia czegoś po raz pierwszy to dar, który oferuje nam świat w nielimitowanej ilości. Niesamowite, prawda? Fajnie jest to sobie uświadomić i zacząć korzystać z tego, bo prędzej nam życia braknie, niż uda nam się zobaczyć wszystko i spróbować wszystkiego. Zawsze jednak można spróbować odkryć chociażby tą małą część.

DCIM101GOPRO

A z takich ciekawostek na bieżąco, to od kilku dni straszą nas tutaj wybuchem drugiego co do wielkości wulkanu na Islandii -Bárðarbunga. W zeszłym tygodniu zaczęły się wstrząsy sejsmiczne związane z aktywnością wulkanu, tutejsi Islandczycy podchodzą do tego bardzo spokojnie, cały czas powtarzając, że „ to tylko wulkan”, nawet teraz, kiedy siła wstrząsów osiągnęła 5,3 stopni w skali Richtera i ogłoszono najwyższy czerwony alert. Najnowsze dane sejsmiczne wykazują, ze lawa z wulkanu topi lód lodowca Vatnajökull, a to oznacza, ze erupcja już trwa. Czy nastąpi erupcja widoczna na powierzchni? A jeśli tak to z jaką siłą? Tego nikt nie wie, z tego co wyczytałam to opinie są podzielone, także pozostaje nam czekać. Generalnie znajdujemy się odpowiednio daleko więc jesteśmy raczej bezpieczni – przynajmniej tak nam mówią:)

10415557_837907359560882_4611305929843130482_n

 

 

Leave a reply
Captcha Click on image to update the captcha .