Dzień jak co dzień

6:00 rano, no dobra czasem i 6:30 -pobudka!! W zależności od miejsca i pogody czasem przy pomocy budzika, a czasem i przy pomocy wschodzącego słońca. Wstajemy! Śniadanko zazwyczaj w pięknej australijskiej scenerii. Jeśli to właśnie dzisiaj jest ten szczęśliwy dzień to smażymy jajka i parzymy herbatkę.Jeśli nie, to nutella i tostowy chleb albo naleśniki z proszku -też niczego sobie. Podczas biwakowego życia wszystko smakuje lepiej niż normalnie. Pakujemy a raczej składamy namiot, zbieramy wszystko, wskakujemy do vana , jeszcze tylko szybki rzut okiem na mapę i ruszamy przed siebie. Z reguły każdego dnia mamy zaplanowane coś ciekawego ale są też i dni kiedy robimy 400 km,a czasem i nawet 900 km. Wtedy jest to tylko przemieszczanie się z punktu A do B. Po prawej nic, po lewej dokładnie to samo-nic i tak niezmiennie przez kilkanaście a i nie rzadko kilkadziesiąt kilometrów. Wydaje się, że Australia jest płaska jak te naleśniki z proszku;) Tak, taka właśnie jest Australia.Kolejne spojrzenie przez szybę samochodu – na prawym poboczu leży zabity kangur. Kilka metrów dalej po lewej to samo. Po jakimś czasie przyzwyczajamy się i do tego. Zresztą słyszeliśmy wcześniej wiele o kangurach samobójcach, które lubią rzucać się wieczorem pod koła przejeżdżających samochodów. Ok jedziemy dalej. Co jakiś czas pojawiają się tablice informacyjne- następna stacja benzynowa za 85 km często i dalej, dlatego ważne jest by często uzupełniać bak. A zatem codziennie odwiedzamy wiele stacji.Tak samo jak cena paliwa na outbacku może zaskoczyć,tak i sam wystrój stacji może zadziwić. Wyobraźnia ludzka nie zna granic i może wykreować naprawdę wiele.I tak o to zaglądając do jednej z australijskiej stacji benzynowej można znaleźć tysiące czapek. Ludzie kolekcjonują różne rzeczy, znaczki, monety, więc tutaj ktoś postanowił kolekcjonować czapki.

DSC03056
Wygląda ciekawie, czyż nie?Ale możemy i zdziwić się  bardziej.Jesteśmy w restauracji na stacji benzynowej,wszystko byłoby całkiem normalne gdyby nie jeden mały szczegół- stół w rogu, przy którym cały czas siedzą goście.Ale jacy goście! Pluszowy ogromny Shreka i jego dziwni przyjaciele jak np.biedronka.

10350439_787408011277484_5426426608832927768_n
Ciekawe czym kierował się autor wystroju tego bistro?! Zdarzyła się i stacja połączona z mini zoo, w którym prawie wszystkie klatki były puste.A wejście frontowe zdobiła Różowa Pantera.

DSC03421

W sumie to były dwie-mają rozmach;)

DSC03419

I tak o to nawet stacja może być ciekawym miejscem. Ok musimy wskakiwać do auta i pędzić dalej.Po woli zapada zmierzch, a przecież dopiero przed 18:00.Tak, dzień tutaj kończy się szybko. Jak co dzień zaczynamy szukać noclegu. Po drodze znowu mamy okazje zobaczyć kangury, tym razem żywe ,które czekają na poboczu i ewidentnie chce podzielić los poprzedników, które mieliśmy okazje zobaczyć rano. Ale wracając do campingu.W zależności od potrzeb, można wybrać camping gdzie zaspokoimy wszystkie swoje potrzeby: prysznic,elektryczność, grill – wszystko czego można sobie zażyczyć. Dla mniej wymagających- miejsce odpoczynku dla kierowców, gdzie toaleta i stolik z wiatą to luksus, a dla lubiących naturę -przypadkowo wybrane miejsce, gdzie nie ma absolutnie nic.Aby nie popaść w monotonie wybieramy naprzemiennie wszystkie 3;) Ok dzisiaj rozbijamy nasz camping w przydrożnym buszu, wyciągamy kuchenki,wszystko co mamy i zaczynamy gotować, czasem i rozpalamy jakieś ognisku- tylko dla klimatu, bynajmniej nie dla ogrzania się;) Często w takich miejscach miewamy gości, wpadają kangury, psy dingo czy emu- wywołując w nas wręcz dziecięcą radość.Wciąż czekamy na odwiedziny koala- ale chyba będzie ciężko;) Oprócz dzikich australijskich zwierząt spotkamy również Australijczyków. Miłych otwartych zawsze zagadujących. Jedynie średnia ich wieku była dla nas zaskakująca, przynajmniej na początku, teraz już się przyzwyczailiśmy do wszechobecnych 70 latków.Australijska emerytura chyba wygląda nieco inaczej niż polska. Nie zrozumcie nas źle, nie mamy nic przeciwko nim, to na prawdę sympatyczni ludzie, którzy często służą dobrą radą.A czasem i świeżą rybą;)Kilka dni temu pewien Australijczyk postanowił podarować nam nie małych rozmiarów rybkę, którą sami przygotowaliśmy i zjedliśmy ze smakiem.

DSCF6041

Ale wracając do tematu, po prostu jest to dla nas troszkę dziwne że na campingach (nie ma znaczenia jakich)młodych ludzi nie ma, i tu mowa zarówno o Australijczykach jak i również obcokrajowcach. Jest nas piątka wiec na nudę nie możemy narzekać ale gdy bylibyśmy tylko w dwójkę, tak jak na początku planowaliśmy, pewnie bylibyśmy spragnieni towarzystwa. Ok troszkę się rozgadaliśmy, już późno, trzeba iść spać przecież już po 21:00. No dobra czasem chodzimy później spać ale z reguły jest to godzina, która przypomina nam czasy dzieciństwa, kiedy to chodziło się spać po dobranocce. Ostatnie spojrzenie w górę- jak zwykle zasypiamy pod pięknym gwieździstym niebem by wstać rano i przeżyć kolejny wspaniały dzień naszej australijskiej przygody.

Fajnie mamy. Na prawdę jest fajnie.:)

Leave a reply
Captcha Click on image to update the captcha .