Dwa dni w raju

Dwa dni w raju

Dotarliśmy do Airlie Beach – ostatni punkt naszej wyprawy. Mała miejscowość, na pierwszy rzut oka nic specjalnego.Nawet kąpiel w morzu nie jest zalecana ze względu na meduzy, które są tutaj obecne prawie cały rok,a najniebezpieczniejszy jest okres deszczowy,czyli teoretycznie jesteśmy bezpieczni, jednak wolimy nie ryzykować.Sztuczna plaża w centrum zdecydowanie wystarcza.No dobra ale dlaczego tutaj jesteśmy?Dlaczego właśnie to miejsce jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów?Zdjęcie może być najlepszą odpowiedzią..(chociaż według mnie i tak nie odzwierciedla w pełni piękna tego miejsca)

DSCF6255

…ale zaczynając od początku. Airlie Beach to miejsce wypadowe do wspaniałych wysp Parku Narodowego Whitsundays.Na jednej z tych wysp znajduje się plaża-White Heaven, która w zależności od rankingu jest zaliczana do najpiękniejszej albo jednej z najpiękniejszych na świecie.Dlatego też, postanowiliśmy zostawić sobie to miejsce na deser;) Po 4 tygodniach spędzonych w outbacku (tak, aż trudno uwierzyć ale minęły już 4 tygodnie i powoli zbliżamy się do końca naszej wyprawy) relaks na jednej z najpiękniejszych plaż będzie smakował najlepiej! Obawialiśmy się troszkę o pogodę, gdyż w piątek przywitał nas deszcz, całe szczęście po chwili na niebie pojawiła się ogromna tęcza- wręcz krzycząca-witamy w Whitsundays!:) Potraktowaliśmy to jako dobry znak. Noc jednak nie była dla nas najszczęśliwsza. Zmęczeni postanowiliśmy znaleźć jakiś nocleg”na dziko”, niestety okazało się że nie jest to wcale tak łatwe w Airlie Beach. W większości miejsc, są umieszczone tablice informujące o zakazie campingowania i niemałej każe pieniężnej (zaledwie 2000 $).Pomimo tego zdecydowaliśmy się zaparkować naszego vana w jednym z takich miejsc.Tak jak przeczuwaliśmy nie była to najlepsza decyzja , po niecałej godzinie pojawiła się straż miejska, grzecznie informując nas,że nie możemy tutaj zostać. Wizja ponownego szukania miejsca i pakowania namiotu nie bardzo nam się uśmiechała, no ale nie mieliśmy innego wyjścia.Wybraliśmy kolejne miejsce, które oceniliśmy na potencjalnie bezpiecznie, jednak po dosłownie 2 minutach pojawił się ten sam patrol, z tą samą informacją, o dziwo wciąż z miłym nastawienie.Co więcej, gdy wytłumaczyliśmy im naszą sytuację, poradził nam miejsce na nocleg gdzie patrol nie dociera, kończąc zdaniem „ale nie wiecie tego od nas” Miło, co nie?:) Rano szybko spakowaliśmy nasz dobytek i ruszyliśmy w poszukiwaniu łódki, która mogłaby nas zabrać na niebiańską plażę. Ceny nas nieco rozczarowały, zdawaliśmy sobie sprawę , że nie będzie to tania rozrywka ale niestety założony budżet-200$ okazał się nie wystarczający. Po sprawdzeniu kilku miejsce zdecydowaliśmy się na 2 dniowy pobyt na 26 osobowej (hura! w końcu będziemy mieć jakieś młode towarzystwo)łódce o nazwie Habibi. Od tego momentu czas tak jakby zaczął się dłużyć, przebieraliśmy nogami z niecierpliwości, troszku narzekając, że „mogłoby być już jutro”
-Marek uszczypnij mnie…auć nie tak mocno!
-Przecież sama chciałaś..:)
Tak, ciężko było mi uwierzyć, że oto właśnie jesteśmy w raju, bo tak można nazwać to miejsce. Tak, zdecydowanie, raj dla oczu. Piękna piaszczysta plaża, z bielusieńkim piaskiem jak z pocztówki i mieniąca się różnymi odcieniami turkusu wodą.

DSCF6258

W takich o to miejscach, w takich o to chwilach uświadamia sobie, że warto było troszkę zaryzykować i zmienić swoje życie.Pamiętam dobrze, gdy Marek ponad dwa lata temu po raz pierwszy wspomniał, że chciałby pojechać do Australii. Moja reakcja była prosta.No ba!Pewnie, że fajnie byłoby pojechać do krainy kangurów. Na tamten moment brzmiało to dla mnie tak samo realnie jak wizyty na księżycu. Jednak nie ukrywam, że myśl odwiedzenia Antypodów zakiełkowała w mojej głowie. Zaczęłam więcej interesować się Australią, czytać i zbierać informację.Tak oto od nierealnej wizji doszliśmy do momentu, w którym jesteśmy właśnie w teraz.

DSCF6140

Jak to bywa podczas zorganizowanych wycieczek, czas jest limitowany więc po kilku godzinach na przepięknej plaży musieliśmy ponownie wskoczyć na łódkę.Przed nami snorkling!Obietnice były wielkie- piękna turkusowa woda, ogromne kolorowe ryby i wspaniała rafa koralowa. Możemy z czystym sumienie powiedzieć, że nie kłamali. Czuliśmy się jak w wielkim akwarium. Cała masa pięknych ryb, większych i mniejszych pływając tuż koło nas.

DCIM100GOPRO

Z wody wynurzaliśmy się tylko po to by porobić tak zwane ”och ach”.Podwodny świat zrobił na nas ogromne wrażenie.Nasza wycieczka była tak zaplanowana, że mieliśmy okazje podziwiać rafę w trzech różnych miejscach.Każde nieco inne ale wciąż wspaniałe. Podczas drugiego snorklowania nie udało nam się już zobaczyć tak wielu ryb ale za to rafa koralowa robiła jeszcze lepsze wrażenie od poprzedniej..

DCIM100GOPRO

DCIM100GOPRO

 

Co więcej udało mi się (jako jedynej:D) zobaczyć żółwia.Wielkiego, wspaniałego żółwia.

DCIM100GOPRO

Po wszystkich tych atrakcja czekała na nas pyszna kolacja na łodzi, po 4 tygodniach ciągłego gotowania i mycia naczyń w polowych warunkach docenia się podany ciepły posiłek. Musimy przyznać, że cała ta wycieczka była świetnie zorganizowana.Pyszne jedzenie, fajna załoga, świetnie zorganizowany czas , a do tego trafiliśmy na naprawdę sympatyczną grupę ludzi. Także wieczorem siedząc pod rozgwieżdżonym niebem było z kim porozmawiać i powymieniać doświadczenia odnośnie Australii.Ile ludzi, tyle historii i opinii ale o do jednego wszyscy są zgodni- Australia to wspaniały kraj.

Comments ( 3 )
  1. Piechu
    28 maja 2014 at 12:24
    Reply

    Niebiańska plaża jest tylko jedna 🙂 Maya Bay.

  2. AJ
    19 listopada 2015 at 17:07
    Reply

    cześć,

    podpowiedzcie proszę na jakie biuro się zdecydowaliście i jaka była ostateczna cena?
    Jak by zaplanowany drugi dzień wycieczki? Spaliście na łodzi?

    Dzięki
    AJ

    • Pozytywnyskok
      Pozytywnyskok
      22 listopada 2015 at 20:33
      Reply

      Cześć:)
      Biur Habibi, zamieszczamy link do ich strony na fb więc możesz wysłać do nich zapytanie.
      https://www.facebook.com/crew.habibi?ref=ts&fref=ts
      Gorąco polecamy, naprawdę fajna ekipa, co do ceny to nie jesteśmy pewni ile dokładnie to było ale coś pomiędzy 300-350$, spaliśmy dwie noce i dwa dni na łódce, odwiedziliśmy jedną z najpiękniejszych plaży w Parku Narodowym Whitsundays i łącznie snorklowaliśmy 3 razy, za każdym razem w innym miejscu,prowadzą fajne wieczorne animacje także naprawdę warto:)

Leave a reply
Captcha Click on image to update the captcha .