Co jeszcze warto zobaczyć w Gwatemali?

Co jeszcze warto zobaczyć w Gwatemali?

Semuc Champey- ileż wszyscy się zachwycali nad ty miejscem, poznani Gwatemalczycy zgodnie potwierdzali, że jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w ich kraju, czasem urastało nawet do rangi najpiękniejszych naturalnych basenów na świecie.
Trzeba przyznać, że wszystko to brzmiało naprawdę obiecująco, spieszno nam było do tego miejsca tym bardziej, że Antigua nie specjalnie nas urzekła. Nauczeni ostatnim doświadczeniem, po przejażdżce chicken busem po wyboistych, gwatemalskich drogach zdecydowaliśmy, że na tak długi odcinek trasy do pokonania(8 godzin) wykupimy sobie przejazd w jednej z agencji turystycznej. Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy i punkt 14:00 czekaliśmy gotowi pod drzwiami naszego hostelu. Koło 14:30 zaczęliśmy się już niepokoić, wiadomo jesteśmy w Ameryce centralnej więc punktualnie to mało co się tu odbywa ale pół godziny spóźnienia to już sporo. Po godzinie w końcu pojawił się ktoś z biura z informacją, że ze względu na długi weekend są potężne korki i aby usprawnić proces musimy przenieść się pod agencje.Tam zastaliśmy grupkę ludzi tak samo jak my czekających na transport, dołączyliśmy do trwającej konwersacji i tak upłynęła nam kolejna godzina oczekiwania. Gdy zaczęliśmy już powoli powątpiewać , że uda nam się dziś dostać do Semuc Champey, pojawił się nasz bus. Dopiero gdy wskoczyliśmy do busa i ruszyliśmy a raczej staraliśmy się ruszyć do przodu zrozumieliśmy, że tym razem na prawdę to korki są problemem. Tak o to z Antigua zamiast o godzinie 14:00 wyjechaliśmy tuż przed 17:00. Po drodze parę nie wyjaśnionych postojów, jak na przykład ostatni kiedy to kierowca stwierdził, że bus jest za duży i musimy się przesiąść do mniejszego, po czym zmienił się tylko kierowca, bus pozostał ten sam.
A żeby nie było za łatwo i za szybko po 12:00 w nocy utknęliśmy w środku dżungli na dobre dwie godziny. Samochód który o mało nie wpadł w przepaść uniemożliwił przejazd przez jedyną drogą prowadzącą do Semuc Champey. Pewnie siedzielibyśmy tam do teraz, gdyby nie fakt, że został wysłany po nas kierowca z hostelu, w którym zarezerwowaliśmy sobie wcześniej nocleg. Nigdy wcześniej nie rezerwujemy hosteli, z reguły robimy rozeznanie już na miejscu, więc tym razem chyba musieliśmy mieć jakieś wewnętrzne przeczucie. A że towarzystwo z busa trafiło się nam ciekawe : szalona Australijka, wesoła Holenderka, Izraelka podróżująca z walizką oraz pozytywny Szwed, zgarnęliśmy wszystkich ze sobą. Tak o to zamiast o godzinie 22:00 dostaliśmy się do Utopii przed 4 nad ranem.

Nad ranem okazało się, że hostel Utopia to strzał w dziesiątkę. Pięknie położony w dżungli tuż nad samą rzeką z bardzo przyjemną atmosferą. Zapłaciliśmy 30 Quetzali za noc w hamaku i wykupiliśmy wycieczkę do Semuc Champey (150 quetzali +50 Q za wejście do parku). Chcieliśmy to zrobić na własną rękę, ale tak na prawdę nie wiele jest tam możliwości. Nie ma transportu publicznego, taksówek, a na piechotę jest dobre 2 h w jedną stronę. Wycieczka obejmowała wejście do jaskini, parku Semuc Champey, spływ na dętkach do samego hostelu oraz transport w pierwszą stronę.
Musimy przyznać, że jaskinia z rzeką, oraz wodospadami w środku gdzie jedynym światłem były świece, które każdy z nas miał w ręce, wywarła na nas ogromne wrażenie. Sama trasa obejmowała ponad kilometr przeróżnych naturalnych przeszkód, wspinanie, pływanie, przejście pod wodospadem, przeciskanie się między stalaktytami i stalagmitami. Podsumowując- świetne, nowe doświadczenie.
DCIM102GOPRO

DCIM102GOPRO

DCIM102GOPRO
Samo Semuc Champey to bardzo unikalne miejsce. Między górami porośniętymi dżunglą utworzyły się naturalne baseny z krystalicznie czystą wodą, która wypływa z niezliczonych źródeł, natomiast pod basenami przepływa rzeka która ma wejście tuż przed i ujście tuż za basenami. Całość wygląda wyjątkowo pięknie!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

DCIM102GOPRONa sam koniec wyposażeni w wielkie dętki spłynęliśmy w dół rzeki tuż pod sam hostel,ponad 40 minut relaksu, oraz świetnej zabawy a czasem i odrobina adrenaliny, gdzie nie gdzie nurt na prawdę przybierał na sile.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

DCIM102GOPROMimo, że w hostelu tłumów nie było, mieliśmy okazję poznać bardzo ciekawych ludzi.

Philip- Kanadyjczyk, który w 1985 roku kupił Toyotę Land Cruiser aby wybrać się w podróż po Ameryce Centralnej oraz Południowej, jednak jak to w życiu bywa poznał kobietę, ożenił się, doczekał się czwórki fantastycznych dzieci, rozkręcił dobrze prosperującą firmę budowlaną i marzenie musiało iść w odstawkę.
Jednak 30 lat później, stwierdził, że nie ma już na co czekać, więc skoro dzieci dorosły, żona postawiła na wygodny standard życia, sprzedał dom oraz firmę i tą samą Toyotą, którą kupił w 1985 roku wyruszył w ponad 3 letnią wyprawę. Ogromny podziw za wytrwałość i realizację marzeń. Tak o to Philip żyje właśnie swoim największym marzeniem! Niesamowity człowiek z wielkim uśmiechem i fantastyczną energią!

Mike- spec od dźwięku. Człowiek, który chyba przez paręnaście lat założył dźwięk w większości instytucji w Kalifornii. Po czym odszedł z pracy, sprzedał mieszkanie, przeprowadził się do Gwatemali,kupił kawałek ziemi w środku dżungli, nieopodal Semuc Champey i planuje zrealizować swoje marzenie o własnym hostelu.

Z Semuc wyjeżdżaliśmy z przepowiednią na karku od Axela, sympatycznego szweda, którego poznaliśmy jeszcze w autobusie przed przyjazdem. Axel twierdził, że wszyscy będziemy chorować po wizycie i kąpielach w rzece, mówił to jednak w tak zabawny sposób, że wszyscy myśleliśmy, że po prostu drażni się z nami więc nie wzieliśmy jego słów na poważnie. Niestety następnego dnia przepowiednia się sprawdziła, wszyscy pochorowaliśmy się jak jeszcze nigdy dotąd. Całe szczęście los dla nas był łaskawy i początek dnia nie był  jeszcze taki zły, dzięki czemu mogliśmy pozwolić sobie na odwiedzenie chyba najsłynniejszego miasta Majów w Gwatemali – Tikal.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Tikal to ogromny kompleks ruin położonych w dżungli, miasto które prawdopodobnie było niegdyś stolicą państwa Majów. Imponujące budowle, dzika dżungla, odgłosy małp i innych zwierząt, a do tego nasz przewodnik opowiadający z dumą dzieje majów- wszystko to sprawia, że można przenieść się w czasie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Comments ( 2 )
  1. Kinga
    12 lipca 2015 at 12:07
    Reply

    Piękne widoki! Ten spływ dętką i te zdjęcia z jaskini ze świecami – na pewno wyjątkowe i niesamowite dla Was przeżycia. Ci wszyscy ludzie spotkani po drodze – ciekawe są ich historie 🙂 Tikal wygląda wspaniale na Waszych zdjęciach – taki tajemniczy i zatrzymany w czasie. W takim miejscu chyba naprawdę można przenieść się w czasie.
    Pozdrawiam 🙂

    • Pozytywnyskok
      Pozytywnyskok
      17 lipca 2015 at 04:26
      Reply

      jaskinia robi niesamowite wrażenie! zwłaszcza jak się idzie pierwszym lub ostatatnim:)
      Najlepsze w Tikal jest to, że to raptem mała część, która jest odkopana, reszta miasta wciąż znajduje się pod dżunglą!:)
      Pozdrawiamy również:)

Leave a reply
Captcha Click on image to update the captcha .