Top 11 najpiękniejszych miejsc które poznaliśmy.

W ciągu ostatnich czterech lat nasze życie zmieniło się o 180 stopni, rzuciliśmy nasze pracę w Polsce, mieszkaliśmy i pracowaliśmy w kilku różnych krajach, a odwiedziliśmy co najmniej kilkanaście. A co najważniejsze, zaczęliśmy żyć  naszą pasją podróżowana. Zobaczyliśmy wiele pięknych miejsc i zrobiliśmy masę ciekawych rzeczy, o których wcześniej mogliśmy tylko pomarzyć. Cieszy nas to niezmiernie, nie tylko dlatego, że wyszliśmy poza strefę komfortu i spełniliśmy wiele naszych marzeń ale też udowodniliśmy sobie, że nasze życie leży w naszych rękach, że wszystko zależy od nas. Świadomość tego, że możemy osiągnąć wszystko to czego pragniemy, sprawiła, że staliśmy się nie tylko szczęśliwi ...

Niebiańska plaża

Decyzja o odwiedzeniu Bali była całkiem spontaniczna, szukaliśmy biletów powrotnych z Australii do Polski, ceny niestety przerażały. Okazało się, że taniej wychodzi opcja lotu z Australii na Bali, z Bali do Tajlandii(tak, przed powrotem do domu mamy jeszcze jeden przystanek:)), a z Tajlandii do Polski, niż bezpośredni lot do Polski. Nie wiele się zastanawiając kupiliśmy bilety i zdecydowanie nie żałujemy. Przed przyjazdem na Bali wiele osób ostrzegało nas, że tutejsze plaże to w brew pozorom nic specjalnego,brudno i pełno ludzi. Brzmiało to dla nas nieco dziwnie bo przecież nie tak prezentuje się Bali na pocztówkach. Usłyszeliśmy za to wiele pozytywnych ...

„Bum, bum!”

Gospodarz informuje nas, że bus już na nas czeka. Podekscytowani wsiadamy i wraz z nieliczną grupą ruszamy w stronę rzeki White water. Już dawno mieliśmy w planach spróbować raftingu, więc czemu nie zrobić tego na Bali? Cena z ulotki oczywiście była zaporowa (88$) ale po otrzymaniu „ceny tylko dla nas“ 30$ wraz z transportem i lunchem przekonała nas aby to właśnie tutaj zmierzyć się z rwącą rzeką. Po dotarciu na miejsce witają nas uśmiechnięci i pozytywnie zakręceni Balijczycy oferując napoje i przekąski. Ali, który jest naszym instruktorem przedstawia krótką instrukcję która w skrócie wygląda: -jak powiem wiosłować- wiosłujcie. -jak powiem stop- przestańcie ...

Opuszczamy mało turystyczny Denpasar i udajemy się na północ w głąb wyspy do miejscowości Ubud. Te dwie miejscowości to dwie różne twarze Bali, pierwsza to głównie lokalni mieszkańcy, a na każdym kroku stragany z przepysznymi azjatyckimi potrawami, druga zaś to oaza turystów. Przeważająca część ludzi na ulicy to turyści, a stragany zostały zamienione na piękne restauracje. Nie jest to miejsce, które nas interesuje ale jest świetną bazą wypadową do dalszych zakątków wyspy. Kończymy w pośpiechu omlet przygotowany przez gospodarza, dopijamy ostatni łyk balijskiej kawy, łapiemy za kaski i ruszamy w stronę pól ryżowych, które znajdują się nieopodal. Jest wcześniej rano więc ...

Skuterem przez Bali

Naszym nowym środkiem transportu jest skuter.Tak, postanowiliśmy wypożyczyć skuter i zdecydowanie to była najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć. Bagaże zostawiliśmy w hotelu wiec możemy wyruszać na podbój Bali.:) Ruch uliczny wydaje się nie do ogarnięcia, wszędzie pełno samochodów, jeszcze więcej skuterów. Jeden pcha się przez drugiego, trąbiac przy tym co chwilę. W ciągu pierwszych pięciu minut klakson rozbrzmiewa częściej niż przez cały ośmiomiesięczny pobyt w Australii. Nie wiem czy wspominaliśmy wcześniej ale w Australii ludzie jeżdżą bardzo ale to bardzo przepisowo. Ograniczenie prędkości do 100 km/h/h- wszyscy jadą 100 km/h, należy zwolnić do 80 km/h-zwalniają wszyscy bez wyjątku. Zwalnialiśmy i ...

5:30 rano alarm głośno informuje, że pora już wstać. Marek jak zawsze zaczyna z tym swoim „jeszcze 5 minut”, mi też coś wyjątkowo ciężko się obudzić. Ale zaraz,zaraz przecież dzisiaj lecimy na Bali! To stawia nas na równe nogi, szybkie śniadanie, wskakujemy do samochodu i pędzimy na lotnisko. Nie wiem czy wiecie-pewnie nie, bo my też o tym wcześniej nie wiedzieliśmy, w Indonezjii ożył wulkan(dlaczego właśnie teraz?!) więc mamy lekkie obawy czy na pewno uda nam się dolecieć na Bali, część lotów z Australii jest już odwołana. Wciąż jeszcze zaspani ale bardzo podekscytowani czekamy na nasz lot. Czekamy.Wciąż czekamy…okazuje się, ...