Kakadu Park o powierzchni prawie 20 000 kilometrów kwadratowych, popularne miejsce wśród turystów odwiedzających okolice Darwin, słynne przede wszystkim z krokodyli.Zdecydowanie poleca się zaplanować wycieczkę w te rejony w porze suchej. Tak też, zrobiliśmy.Jak zwykle nabyliśmy mapę, po przejrzeniu jej i zasięgnięciu podstawowych informacji zadecydowaliśmy,że w Kakadu spędzimy 2-3 dni. W nocy zaskoczył nas deszcz, obawialiśmy się, że rano również nas przywita i popsuje nam plany, na szczęście obudziły nas promienie słońca.Głodni(dosłownie również) nowych miejsc ruszyliśmy z samego rana do pierwszego obranego celu. Niestety okazało się , że droga została zamknięta z powodu deszczu. No nic, postanowiliśmy się nie zrażać i ...

Litchfield Park

Po spotkaniu z krokodylami postanowiliśmy zostawić Kakadu Park na deser i udaliśmy się do mniej słynnego Litchfield Park. Miejsca gdzie wodospadów jest równie wiele co na Islandii, z ta różnicą, że w większości możesz zanurzyć się i schłodzić w te upalne dni. Temperatura jak co dzień podniosła słupek rtęci do ponad 30 stopni, więc możliwość wskoczenia do krystalicznie czystej wody pod naturalny prysznic była zbawienna Odwiedziliśmy łącznie 4 wodospady w pięknej scenerii i na pytanie „który był najlepszy?” nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Każdy inny, każdy który przemawiał „ to ja, to ja” Woda spadająca po skalnych pułkach tworząca mini jeziora ...

Australijskie Gady

Przyjeżdżając do Australii wręcz obowiązkiem jest zobaczenie zwierząt, które możesz dostrzec na znakach drogowych. Wiadomo, że najbardziej pożądane są żyjące w naturalnych warunkach, tak jak natura tego wymaga. Bez ingerencji człowieka, klatek i sztucznej atmosfery. Jestem przeciwnikiem zoo i innych tworów które trzymają zwierzęta w zamknięciu tylko po to, aby grupa ucieszonych turystów, którzy nie chcą włożyć minimalnego wysiłku i cierpliwości mogła je zobaczyć i pstryknąć parę zdjęć. Przyznaję się jednak, że zdarzyło mi się odwiedzić takie miejsca choć zawsze z mieszanymi uczuciami. Przyjeżdżając w okolice Darwin i legendarnego Kakadu Parku nie mogliśmy przegapić okazji spotkania się z przedstawicielami pradawnych ...

Po raz pierwszy tak spragnieni

Za nami już prawie 4000 km drogi, po odpoczynku w ciepłych rzeczkach, postanowiliśmy się troszkę zmęczyć. Równowaga musi być zachowana;) Gdybyśmy jednak wiedzieli, wcześniej, że zmęczymy się aż tak to chyba wybralibyśmy jeden dzień relaksu więcej;) A tak całkiem poważnie, to niczego nie żałujemy. Zaczynając od początku. Jak co rano otworzyliśmy nasz przewodnik i mapę -ok Nitmiluk Park to nasz cel na dzisiaj. Spakowaliśmy plecaki i z entuzjazmem ruszyliśmy w drogę. Nasz entuzjazm jednak malał z każdym pokonanym kilometrem. A mieliśmy ich do pokonania aż 20 w 35 stopniowym upale. Musimy się przyznać do małej pomyłki, nie zabraliśmy odpowiedniej ilości wody.Ok, to była ...

Kings Canyon

Górskie wędrówki to to co lubimy oboje, góry mają w sobie coś niezwykłego. Lubię świeże górskie powietrze, widoki i zmęczenie połączone z satysfakcją po dotarciu do celu. Tak, naprawdę uwielbiam wspinać się po górach! Nie ukrywam, że troszku nam tego brakowało, w Brisbane jakoś ciągle nie było czasu, kurs, praca, a jak już mieliśmy wolny weekend to wybieraliśmy się na jakąś plażę albo wyspę. Teraz w końcu mam czas i na to.  Co prawda o prawdziwe góry  ciężko, ale wersją zastępczą może być i Kanion. Kilka dni temu wybraliśmy się na kilku godzinny treking po Watarrka Nationa Park. Musimy przyznać, ...

Wschód i zachód słońca pod Uluru

Każdy kraj ma swój symbol, jak wieża Eiffla we Francji, Koloseum we Włoszech, tak Australia ma Uluru. Uluru było naszym cele zanim jeszcze pojawiliśmy się w Australii. Aby dostać się do tego miejsca przemierzyliśmy 1600km. Ciężko opisać emocje które nam towarzyszyły gdy po 5 dniach znaleźliśmy się pod Uluru. To miejsce ma w sobie coś magicznego, niby zwykła skała a hipnotyzuje. Sprawia, że zatrzymujesz się i nie możesz oderwać wzroku. Po prostu cud natury. A dla Aborygenów nawet coś więcej, dlatego też nawet przez moment nie rozważaliśmy wejścia na Uluru. Tuż przed Uluru znajduje się ogromna tablica z prośbą aby uszanować ...

Kraina czerwonej gleby

Fakt zobaczenia czerwonej gleby nie powinien wzbudzić większych emocji, a jednak. Te małe szczegóły które odróżniają poszczególne części naszego globu robią wielkie wrażenie. Kiedy przed Tobą jest parę tysięcy prostej drogi z czerwonymi poboczami i pustynią po horyzont, wiesz, że własnie wkroczyłeś w australijski outback, gdzie stacje benzynowe są oddalone o mniej więcej 2,5 h jazdy i musisz zadbać o wystarczającą ilość paliwa, aby nie utknąć po środku niczego, gdzie znaki ostrzegające przed kangurami możesz zobaczyć częściej niż nadjeżdżający samochód a mijające Tiry zwane road trainami kołyszą twój samochód. To jet dokładnie to czego oczekiwaliśmy! Po kilkuset kilometrach od Adelaide, docieramy do ...

Przed wyjazdem staraliśmy się zgromadzić informacja na temat krainy kangurów, dowiedzieć się co nieco na temat australijskiego stylu życia .Dobrze wiedzieć czego można się spodziewać po miejscu które chcemy odwiedzić i jego mieszkańcach, a później jeszcze lepiej jest skonfrontować nasze  oczekiwania z rzeczywistością. Często to co mówią inni i podpowiadają przewodniki nijak ma się do tego co  spotkamy na miejscu. Słyszeliśmy i czytaliśmy wiele o tym jak bardzo przyjazny  krajem jest Australia ale rzeczywistość przerosła nieco nasze oczekiwania.Ok, musimy przyznać, że na początku czuliśmy się nieco nieswojo, jakoś nie przywykliśmy do tego,że wszyscy dookoła są zadowoleni, uśmiechają się do siebie,zagadują ...

Wyprawę czas zacząć!

Po zamknięciu wszystkich spraw w Brisbane wraz z trojgiem naszych przyjaciół, łapiemy samolot do Adelaide i tutaj właśnie zaczynamy naszą przygodę. W Adelaide czeka na nas wcześniej zarezerwowany samochód. Byliśmy pewni, że odebranie go zajmie nam chwilę i będziemy gotowi ruszyć w podróż. Jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Po 3 godzinnej walce z bankiem i systemem który obsługuje karty udało nam się w końcu załatwić wszystkie formalności. Po 7 miesięcznym pobycie w gorącym Brisbane, chłód i deszcz troszkę nas zaskoczył, więc wskoczyliśmy do naszego vana i ruszyliśmy przed siebie. Ahoj przygodo!:) Oto nasza trasa na najbliższe 5 tygodni

15346 kilometrowy skok- w krainie kangurów

Witamy w Australii!:)   O ile skok do Islandii był przypadkiem tak Australia była naszym marzeniem. Marzeniem, które właśnie się spełniło, a tak właściwie to spełniło się 7 miesięcy temu. Nie było łatwo dostać się do krainy kangurów, po pierwsze to dość kosztowna sprawa po drugie restrykcyjny proces wizowy, ale zdecydowanie było warto, możemy to powiedzieć już teraz- a przecież najlepsze wciąż przed nami! Marzyliśmy nie tylko o tym by się tutaj pojawić ale też wybrać w podróż po Australijskim outbacku. I oto właśnie nadszedł ten moment, za kilka godzin opuszczamy Brisbane. Tak, to właśnie ...