AHOJ PRZYGODO :)

Znacie to uczucie gdy COŚ wierci wam tak zwana dziurę w brzuchu? To COŚ wprowadza tak zwany nie pokój ducha. Powoduje, że w Twojej głowie rozstrzyga się wewnętrzna walka. Sytuacja jak na kreskówkach kiedy to głos rozsądku walczy z głosem serca albo tak jak w reklamie Orange. Takie COŚ dopadło właśnie nas jakiś czas temu. Plan rocznej podróży dookoła świata został zaakceptowany, ogłoszony wszem i wobec. Cel był jasny, przez cały ten rok pracujemy jak woły aby w przyszłym wyruszyć w podróż życia. Nasze włóczęgostwo wygrało jednak z głosem rozsądku, nawet z moim tak poukładanym i lubiącym mieć wszystko zaplanowane. Jednego dnia, po prostu jednogłośnie stwierdziliśmy, że chcemy gdzieś pojechać, przeżyć prawdziwą przygodę. Pierwszy raz podjęliśmy decyzję tak całkiem spontanicznie, wbrew temu co wcześniej ustaliliśmy. Niebawem miną trzy lata naszej włóczęgi, może nie zwiedziliśmy wiele, bo przecież zawsze można by więcej, może nie zrobiliśmy nic nadzwyczajnego ani nie zdobyliśmy żadnego szczytu. Jednak jest coś, co zrobiliśmy i z czego jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, naprowadziliśmy życie na właściwy tor, taki o jakim marzyliśmy. Bo wiecie co? Cholernie ważne jest aby żyć zgodnie z samym sobą. A nasze „ja” wręcz krzyczy „AHOJ PRZYGODO” :).
Bilety już kupione. Jak zwykle w jedną stronę. Decyzja zapadła a my ponownie odliczamy dni. Zgadnijcie jaki kierunek obieramy:)

3f6fee639fd0c24f5a7a5efc076693b0

Leave a reply
Captcha Click on image to update the captcha .