„Wolisz przeżyć pięć lat swojego życia, czy pięć razy ten sam rok?”

Po takim poranku jak ten najchętniej spakowałoby się plecak i wróciło do domu! Otwarcie konta w banku, niby trywialna sprawa, z reguły rach, ciach i po sprawie. Zakładaliśmy konto w Islandii i w Australii i nigdy nie mieliśmy takich problemów jak tu, w Anglii. 4 odwiedzone banki i 4 różne wersje.W ramach wyjaśnienia, wytłumaczę tylko, że aby otworzyć konto, należy posiadać przy sobie potwierdzenie tożsamości jakim jest dowód osobisty czy paszport oraz dokument potwierdzający adres zamieszkania. I tutaj sprawa zaczyna się komplikować, bo my jako świeżaki w Anglii, jeszcze takiego potwierdzenia nie mamy, dowiedzieliśmy się kilka dni temu podczas ...

Zagubiona wioska hipisów

Około godziny jazdy w głąb lądu od słynnej nadmorskiej miejscowości Byron Bay znajduje się jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w jakich miałem przyjemność być. Nimbin, bo o nim mowa. Hipisowska oaza w Australii. Miejsce gdzie czas płynie innym korytem, zasady są, choć ich nie ma, pacyfka widnieje na każdym kroku, radosna muzyka niesie się po uliczkach, a szczęśliwi ludzie(hipisi) oddają  się wiecznemu relaksowi . Jednym słowem enklawa radości i szczęścia ludzi, którzy chcą żyć poza system i nie chcą mieć nic do czynienia z całym bałaganem który panuje na świecie. [caption id="attachment_1002" align="aligncenter" width="660"]

Życie w Australii- fotorelacja

Jak podają statystyki, w Wielkiej Brytanii mieszka 579 tysięcy naszych rodaków, w zeszłym tygodniu liczba ta wzrosła o kolejnych dwóch osobników, którzy postanowili spróbować życia w Anglii;). Ciężko jest na ten moment napisać coś więcej , za nami dopiero pierwszy tydzień i to w dodatku ten najgorszy.Kiedy to musieliśmy załatwić dosłownie wszystko od najważniejszych spraw jak mieszkanie i praca, po te trywialne jak numer telefonu. Pisałam ostatnio, że nie potrafimy spokojnie usiedzieć na tyłku, lubimy zmiany i gdy wiele się dzieje, wciąż to podtrzymuje ale muszę się przyznać, że takie ciągłe zaczynanie od początku pochłania masę energii. Całe szczęście ten najtrudniejszy ...

Islandia part II

Czy tylko ja uważam, że czas ostatnio przyspieszył? Mam wrażenie, że wskazówki zegarka obracają się co najmniej dwa razy szybciej, może dlatego, że ostatnio troszkę krążymy między Polską, podejmujemy dość spontaniczne decyzje i próbujemy być wszędzie, najlepiej w tym samym momencie. Albo może i faktycznie, z każdej godziny ktoś wykradł kilka sekund;)? Islandia w tym roku zaskoczyła pogodą - była typowo „nie islandzka” ;), nie licząc jednodniowego sztormu, gdy wiatr wiał z prędkością 50 m/s, było naprawdę słonecznie i ciepło( oczywiście jak na Islandię). Rok temu opuszczając Islandię, becząc ( niech to zostanie między nami;)) twardo żegnałam się ze znajomymi. Przez ...